Zima długo nie mogła się zdecydować czy ma być w górach, czy nie?! Trochę padał śnieg, pojawiał się lekki mróz, potem robiło się cieplej i śnieg topniał… Niektórzy twierdzą, że zima to już była w… październiku! Była i na dodatek pozostawiła w bieszczadzkich lasach pobojowisko, które długo jeszcze będzie utrudniało życie leśnikom i turystom – okiść powaliła nawet wielkie, zdrowe buki! Leśne drogi i szlaki turystyczne miejscami są praktycznie nie do przejścia! Ostatnie doniesienia co do zimy są jednak pomyślne: pada śnieg i chwyta mróz! Zatem wszystkim, którzy zaczęli ferie: ZIMY ŻYCZYMY!!!