Przyszedł czas i na turnus IV. Ostatni obozowicze odjechali zabierając ze sobą masę wspomnień. Nastał spokój i cisza…a naprawdę było głośno :) Z pewnością to był najgłośniejszy obóz tego roku, każdy miał coś do powiedzenia i każdy chciał być usłyszany. Na szczęście Monika i Marysia miały anielską cierpliwość aby każdego wysłuchać a gdy przyszła pora zapanować nad tym chaosem. Hucuły też się nasłuchały oraz wszystkie zwierzęta wokoło i być może sąsiedzi też ;) Dobrze, że to same miłe rzeczy były :) Do zobaczenia za rok!

































































